W 2026 roku „szybkość” stała się nową walutą. Platformy low/no-code, AI i BPMS obiecują dostarczanie aplikacji w tempie, które jeszcze dekadę temu wydawało się niemożliwe. Jednak w środowiskach klasy Enterprise, gdzie systemy są naczyniami połączonymi (a czasem splątanym węzłem gordyjskim), pośpiech pozbawiony fundamentów architektonicznych prowadzi do bolesnego zderzenia z rzeczywistością.
Euforia pierwszego miesiąca
Scenariusz jest zazwyczaj podobny: firma wdraża proste narzędzie low-code, a biznes w kilka dni „wyklikuje” działający prototyp. Koszty wydają się niskie, a delivery – błyskawiczne. Problem pojawia się w momencie, gdy aplikacja przestaje być izolowaną wyspą i musi stać się częścią ekosystemu organizacji. Gdy do tego dochodzą rosnące opłaty za kolejnych użytkowników, początkowa euforia szybko ustępuje miejsca rozczarowaniu.
Gdzie leży pułapka?
Większość popularnych platform low-code dla sektora MŚP opiera się na ukrywaniu złożoności. Dla amatora to zaleta, dla architekta IT – potencjalne zagrożenie.
- Baza danych jako „Czarna Skrzynka”. Wiele narzędzi nie pozwala na wgląd w strukturę danych. Gdy system rośnie, brak możliwości optymalizacji zapytań SQL czy brak możliwości ręcznego dostosowania definicji struktur w samej bazie może prowadzić do paraliżu wydajnościowego.
- Iluzja łatwej zmiany. W środowiskach enterprise modyfikacja jednego pola danych może mieć wpływ na wiele procesów – od raportowania, przez workflow, aż po integracje z systemami ERP. Bez zaawansowanej analizy wpływu (Impact Analysis) każda zmiana staje się działaniem partyzanckim, które stopniowo destabilizuje istniejące rozwiązanie.
- Dług technologiczy na sterydach. Szybkie budowanie bez rygoru inżynieryjnego oznacza zaciąganie długu technologicznego. Jego „odsetki” – w postaci kosztów utrzymania i debugowania – bardzo szybko przewyższają oszczędności uzyskane na etapie wdrożenia.
Jak uniknąć bólu? Podejście „Engineering-First”
Dla dojrzałych organizacji rozwiązaniem nie jest rezygnacja z low-code, lecz świadomy wybór narzędzi zaprojektowanych z myślą o IT. Profesjonalne platformy low-code klasy high-end, nie próbują zastępować myślenia architektonicznego, lecz realnie je przyspieszają.
- Transparentność struktur
Możliwość pracy na standardowych bazach jak MSSQL czy PostgreSQL pozwala IT zachować pełną kontrolę nad „naczyniami połączonymi”. Możliwość zmiany i dostosowywania domyślnie tworzonych struktur pod specyficzne wymagania, uwalniają wydajność dla rozwiązań dużej skali - Wsparcie dla High-Code
System musi pozwalać na „wyjście” do klasycznego kodu tam, gdzie wizualne bloczki stają się ograniczeniem. - Skalowalność
Rozwiązania klasy enterprise powinny zachowywać przewidywalność kosztów i wydajności wraz ze wzrostem skali organizacji i złożoności procesów.
Na co zwracać uwagę?
Szybkość w IT ma wartość wyłącznie wtedy, gdy opiera się na solidnym fundamencie. Dane powinny znajdować się w centrum uwagi już na etapie wyboru technologii. Zamiast koncentrować się na tym, jak szybko powstanie pierwszy ekran, znacznie istotniejsze jest pytanie o koszt i ryzyko zmian w strukturze bazy danych za dwa lata. Najlepszym wyborem są narzędzia, które nie ukrywają architektury, lecz czynią ją punktem wyjścia do dalszego rozwoju.